Choroby pasożytnicze są jednymi z najbardziej tajemniczych w ludzkim organizmie. Czasami człowiek jest w stanie być nosicielem pasożytów, ale jednocześnie nie mieć absolutnie żadnych objawów choroby. W innym przypadku objawy pojawiają się okresowo i są bardzo nieswoiste, co utrudnia rozpoznanie choroby – a diagnostyka nierzadko zawodzi. Podobnie jest w przypadku lambliozy, jednej z najczęściej występujących chorób pasożytniczych, z którymi ma się na co dzień do czynienia w każdym środowisku i skupisku ludzkim.
Przyczyny lambliozy
Lamblioza jest chorobą, która wynika z zakażenia lambliami – niewielkimi pierwotniakami. Generalnie jest to również choroba odzwierzęca, dlatego w terapii lambliozy przeprowadza się testy na obecność pierwotniaków zarówno u domowników, jak i psów i kotów; odzwierzęcy jest jednak tylko genotyp A i B.
Lambliozą można zarazić się drogą pokarmową oraz poprzez kontakt z partnerem seksualnym. Najczęściej do zakażenia dochodzi na skutek spożywania niemytych warzyw i owoców, jak również skażonej fekaliami wody. Osoby przebywające w skupiskach ludzi, np. dzieci w przedszkolach, osoby pracujące w dużym tłumie, albo rodziny mieszkające na ograniczonej powierzchni, mogą zarażać się wzajemnie od siebie, bo pierwotniak bardzo długo przeżywa w środowisku otaczającym człowieka.
Objawy lambliozy u ludzi i zwierząt
Zła wiadomość jest taka, że lamblioza w 90% przypadków nie daje żadnych objawów, które można by powiązać z jakąkolwiek chorobą. Często nosiciel lamblii jest zupełnie zdrowy i nie dokuczają mu żadne schorzenia, a jednocześnie rozsiewa wokół siebie pierwotniaki. W ten sposób np. dorosły człowiek może przynieść chorobę do domu, a tam zachorują na nią zarówno inni dorośli, jak i dzieci, a także psy czy koty. Każdy organizm, zależnie od kondycji układu odpornościowego, inaczej reaguje na chorobę.
W przypadku, gdy objawy występują, prawie zawsze mają formę gastryczną. Pojawiać mogą się wymioty, które często zawierają jedynie żółć i prowadzą do silnego odwodnienia. Częste są biegunki, które są wodniste, mają nieprzyjemny zapach, czasem mogą zawierać krew, a także niestrawione resztki pokarmowe. Lamblie bowiem osadzają się w jelitach, szczególnie w okolicach dwunastnicy, i tam powodują poważne uszkodzenia kosmków jelitowych, upośledzając przyswajanie pokarmów.
Niekiedy objawy występują jedynie okresowo, tj. np. przez kilka dni, a następnie zanikają. Taki cykl choroby zwykle występuje u dzieci. Objawami są brak apetytu, duża potrzeba spożywania pokarmów słodkich i bogatych w cukry, a także rozlewające się bóle brzucha. Zwykle ból nie ma określonego obszaru występowania, ale czasem po posiłkach może pojawiać się po prawej stronie, w dole żeber.
Rzadko występują objawy dodatkowe, np. zaostrzenie astmy oskrzelowej czy występowanie silnych alergii pokarmowych. Niestety, są tak niespecyficzne, że zwykle nie budzą nawet podejrzenia co do choroby.
Leczenie lambliozy
Lamblioza musi być leczona, zwłaszcza u dzieci, u których pierwotniaki te mogą powodować odwodnienie, uszkodzenia wątroby oraz zahamowanie rozwoju fizycznego. Terapię przeprowadza się u wszystkich zakażonych, u których stwierdzona zostaje obecność lamblii, a także u zwierząt domowych, jeśli badania wykryją pierwotniaka. Konieczne jest przestrzeganie rygorystycznych zasad higieny. Leki musi dobrać lekarz, jako że są one – m.in. metronidazol – bardzo obciążające wątrobę. Pomocna w leczeniu lambliozy jest odpowiednia dieta, bogata m.in. w oregano, które działa przeciw pierwotniakom, a uboga w cukry.
Zaraziłem się lambliozą podczas wycieczki do Azji. I najlepsze było to, że jak postawili diagnozę, a postawili ją bez kłopotu, to absolutnie się tym nie przejęli, Tak jakbym miał katar, a nie pasożyty. Dla nich to było nic innego, jak zwykłe zakażenie codzienne. Gdybym się nie upomniał, to pewnie bym nawet leków nie dostał!
Najgorsze są krótkotrwałe objawy lambliozy. Bo jak ból brzucha mija po kilku dniach, to wiadomo, że 99% rodziców myśli, że jest po wszystkim, bo było to jakieś krótkie zatrucie. I mało kto skojarzy za tydzień, że objawy są identyczne i że znowu znikają. Wiele też zależy od wieku dziecka, które z silnym układem odpornościowym może lepiej znosić lamblie.